niedziela, 24 czerwca 2012

24.06.2012

Ależ dzień. Rano na Chomiczówkę odwieźć Corsarza na reperację, biegiem na Ochotę na wycieczkę, która sporo się przedłużyła, potem biegiem na Chomiczówkę, aby dowiedzieć się, że Zbyszkowi padł sprzęt i na jutro nie mam samochodu... Ech... A po powrocie papierki i papierki... Włochy-Anglia 0:0, w karnych 4:2 i Anglicy wracają do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz